Czyny nieuczciwej konkurencji

Czyny nieuczciwej konkurencji to problem nie tylko dużych podmiotów. Obecnie prowadzimy kilka spraw reprezentując klientów w sprawach, które dotyczą m.in. rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o przedsiębiorcy, bądź jego produkcie.

 

Tego rodzaju sprawy są trudne dowodowo, ale ważne jest, aby prowadzić je profesjonalnie, a jednocześnie z pełną determinacją.

 

Ale jak to wygląda w praktyce?

 

Z reguły przedsiębiorca pośrednimi kanałami dowiaduje się, że ktoś rozpowszechnia nieprawdziwe informacje o nim bądź jego produkcie, wysyłając m.in. donosy, bądź publikując niezgodne z prawdą informacje w Internecie.

 

Rozpowszechnianie nieprawdziwych bądź wprowadzających w błąd informacji o przedsiębiorstwie (osobach nim kierujących, towarach, usługach, cenach albo sytuacji prawnej lub gospodarczej podmiotu) w celu szkodzenia przedsiębiorcy (tzw. pomawianie w celu szkodzenia przedsiębiorcy) to główne znamiona wykroczenia określonego w art. 26 ust 1 ustawy z dnia z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

 

W niektórych przypadkach rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości, które mogą dotyczyć osób kierujących przedsiębiorstwem, spełnia także znamiona choćby art. 212 § 1 lub 2 Kodeksu karnego – k.k. (tzw. zniesławienie) albo art. 216 § 1 lub 2 k.k. (tzw. zniewaga). W takiej sytuacji dochodzi do tzw. idealnego (jednoczynowego) zbiegu przestępstwa z wykroczeniem.

 

W przypadku anonimów wysłanych w formie e-maili lub wpisów internetowych często trudno jest określić kto jest ich rzeczywistym autorem. Internet sprzyja anonimizacji, bądź podszyciu się pod jakąkolwiek inną osobę.

 

W postępowaniu dowodowym istotne jest zatem ustalenie z jakiego serwera pocztowego (tzw. mailservera) nadano wiadomość (i czy rzeczywiście był to serwer odpowiadający za obsługę poczty domeny nadawcy), a także sprawdzenie adresu nr IP tej osoby, która wysłała wiadomość.

 

Sam adres e-mail może nie wskazywać bezpośrednio na osobę jego użytkownika. Logicznym jest bowiem, że osoba wysyłając donos nie posługuje się adresem zawierającym swoje imię i nazwisko, czy innymi danymi umożliwiającymi jej łatwą identyfikację.

 

Nadto adres e-mail nadawcy, który programy pocztowe wyświetlają po otwarciu wiadomości, bardzo łatwo można sfałszować, nie posiadając nawet dogłębnej wiedzy informatycznej. Odpowiednie narzędzia są dostępne za darmo w Internecie. Z tego względu, praktycznie każdy może wysłać e-maila wyglądającego jakby pochodził np. z adresu e-mail innej osoby lub instytucji.

 

Aby zweryfikować czy adres e-mail nie został sfałszowany należy uzyskać informacje znajdujące się w tzw. nagłówkach wiadomości – czyli dodatkowych informacjach dotyczących e-maila, których z reguły program pocztowy domyślnie nie pokazuje. Najważniejszym z nagłówków, w kontekście identyfikacji prawdziwego nadawcy jest nagłówek „Received”, opisujący hosty (w tym serwery pocztowe) przez które wędrował e-mail od skrzynki nadawcy do skrzynki odbiorcy. Serwery dopisują adresy hostów od których otrzymały pocztę w kolejnych nagłówkach „Received” (te na górze są najnowsze) — a zatem patrząc na adres wpisany w najstarszym nagłówku „Received” uzyskamy informację o hoście, z którego najprawdopodobniej nadano wiadomość. Mając tą informację będzie możliwym zwrócenie się do właściwego dostawcy poczty e-mail o podanie adresu IP nadawcy wiadomości, a w dalszej kolejności podjęcie próby ustalenia jego tożsamości.

 

Wskazać jednak trzeba, że w przypadku anonimów czy wpisów – zdarza się, że podjęcie czynności technicznych celem ustalenia nadawcy wiadomości nie zawsze przynosi oczekiwane efekty, a ustalenie sprawców przestępstw i wykroczeń dokonywanych za pomocą środków elektronicznego porozumiewania się musi bazować na innych danych, oraz wykorzystywać analizę m.in. treści wiadomości czy też celów donosów. Istotne w tym przypadku jest sprawne przeprowadzenie postępowania dowodowego i użycie skutecznej argumentacji.